Skip to content

Komputer na ścianie

W ostatnim czasie powrócił do łask trend określony jako DIY (ang. Do It Yourself) – czyli zrób to sam. Jedną z gałęzi tego trendu jest pomysłowe wykorzystanie podzespołów komputerowych, które osadzone w różnych zabudowach służą jako centrum multimedialne. Owocem takich prac są komputery montowane w samodzielnie wykonanych, finezyjnych obudowach, biurkach, szafkach, czy też na ścianie. Właśnie ten ostatni pomysł mnie zainteresował. I to na tyle, że postanowiłem sam spróbować stworzyć takie dzieło. Ponieważ mój projekt z założenia był doświadczalny, wykorzystałem na jego potrzeby komponenty ze starego komputera. Nie będę jednak zagłębiał się w samą konfigurację sprzętową, gdyż nie to jest tematem niniejszego wpisu.

Zacząłem od zarysu ogólnego i rozmieszczenia poszczególnych podzespołów na sklejce. Pomysł zakładał mocowanie każdego elementu z osobna, otwory na wyprowadzenie przewodów oraz wyznaczenie miejsc na podświetlenie LED. Całość wykreśliłem w programie CorelDraw, po czym przesłałem do firmy zajmującej się wycinaniem laserowym w drewnie. Poniżej to, co otrzymałem.

Następnie przygotowałem boki dla całej obudowy, które zrobiłem z drewnianych listew kątowych. Skrywają one wewnątrz całe okablowanie (bo estetyka to podstawa! :)). Listwy docinałem pod wymiar, korzystając ze skrzynki uciosowej. Całość wykończyłem szpachlą do drewna, po czym przetarłem drobnym papierem ściernym.

Tak przygotowaną podstawę okleiłem folią samoprzylepną o fakturze karbonu. Nie powiem, sprawiło mi to nie lada trudności. Niezwykle pomocna okazała się plastikowa rakla, dzięki której nie powstawały pęcherzyki powietrza przy oklejaniu.

Przyszła pora na pierwszą przymiarkę podzespołów komputerowych. Pod każdym elementem podłożyłem płytkę pleksi, ciętą pod wymiar. Płyty te miały za zadanie odbijać światło, tworząc poświatę wokół elementów.

Niestety, z uwagi na niską klasę komputera, całość wyglądała trochę pstrokato. Coś należało z tym zrobić! Do głowy przyszła myśl polakierowania całości, a do ręki wpadł czarny spray. Nie powinno się ogólnie tego robić, z uwagi na możliwość uszkodzenia elementów. Ponieważ jednak był to projekt testowy, oporów zbytnio nie miałem. Tak oto prezentuje się pomalowana płyta główna:

Przy lakierowaniu zeszło mi mnóstwo czasu. Z efektu jestem jednak zadowolony (tym bardziej, że komputer działa!). Wszystko zamontowane i gotowe do pracy. Przewody od zasilacza umieściłem oczywiście wewnątrz mojej „obudowy”. Całość zamknięta została płytą HDF. W płycie zrobiłem dwa otwory pod wkręty, po czym komputer zamontowałem na ścianie.

Wewnątrz obudowy założyłem paski LED. Dodają nieco uroku samej konstrukcji. Sterownik od oświetlenia zasiliłem napięciem 12V, korzystając ze złącza molex w zasilaczu.

Komputer prezentuje się całkiem okazale, pomijając stare już podzespoły. Poza okazałością od czasu do czasu trzeba go jedynie przedmuchać powietrzem z kurzu. Tworzenie tego projektu było bardzo ciekawym doświadczeniem.

 

Published inWarsztat

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.