Prace nad modelem postępują. Na tym etapie zająłem się „brudzeniem” modelu. Przyznam, że wozy pancerne są bardzo fajne pod tym względem. Można dać się ponieść wyobraźni i trochę zaszaleć. Miałem przy tym sporo radości.
Pierw wykonałem wash, czyli wypełnienie szczelin mocno rozrzedzoną, olejną farbą. Ma to na celu uwypuklenie detali. Na tym etapie już wygląda całkiem przyzwoicie.
W kolejnym kroku zrobiłem tzw. biedronkę. Polega to na naniesieniu małych, różnokolorowych kropek farb olejnych na kadłub, a następnie ich roztarciu i wymieszaniu lekko zwilżonym w rozcieńczalniku pędzelkiem. Zabieg ten ładnie moduluje kolory.
Następnie dodałem trochę otarć i odprysków, korzystając z ciemnobrązowej, akrylowej farby. Pobrudziłem również wydech i podkolorowałem narzędzia.
Zbliżam się do końca budowy. Pozostaje jeszcze naniesienie błocka i można będzie postawić go na półce z innymi moimi modelami.
Aby zobaczyć pierwszą część warsztatu, kliknij tutaj









[…] Renault FT-17 – FTF – 1:72 – Warsztat cz.2 […]