Przejdź do treści

F4U-1D Corsair – Tamiya 1:72 – Galeria

Mój model F4U Corsair czekał niedokończony na półce przez kilka lat. W międzyczasie kilkukrotnie złamałem antenę i rurkę pitota. W końcu jednak zabrałem się za jego ukończenie.

Pamiętam, gdy za młodu podobny model Corsair’a pokazywał mój ś.p. przyjaciel Kamil. Bardzo mi się podobało jego wykonanie z pięknym, błyszczącym lakierem na powierzchni. Mój miał być w pewnym sensie uhonorowaniem tamtego modelu. Może dlatego tak długo zwlekałem z jego ukończeniem. Chciałem, by wyszedł idealnie. Jakiś czas temu zrozumiałem jednak, że nie jestem w stanie zrobić idealnego modelu. I to wcale nie jest nic złego. A jeżeli chodzi o hobby, to najważniejsza jest dobra zabawa.

Mimo wszystko model wyszedł względnie, choć miałem z nim kilka problemów. Podczas pracy pękła mi owiewka kabiny pilota. Na szczęście udało mi się dokupić nową, wykonaną metodą vacuform. Jest przy tym cieńsza i przez to nawet lepiej się prezentuje. Ponadto miałem problemy z kalkomaniami, kilka mi się przedarło. Większość udało mi się uratować, prócz jednej z numerem oznakowania na kadłubie.

Nie chciałem go jakoś brudzić. Model pomalowałem lakierem satynowym i na niego położyłem jedynie czarny wash. Cieszę się, że udało mi się go ukończyć. To była długa, ale ciekawa podróż, przy której wiele się nauczyłem.

Opublikowano wBez kategorii

Napisz pierwszy komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *