Mój ostatni model, który budowałem pół roku, wylądował w koszu. Niestety zepsułem go swoim pośpiechem i nieumiejętnym podejściem. Postanowiłem zatem, że wezmę się za coś odpoczynkowego. Padło na miniaturę lekkiego czołgu Renault FT od firmy First to Fight. Model wydał mi się idealny, z uwagi na bardzo małą ilość części. Ponadto czołgi ogólnie nie są tak wymagające jak samoloty, jeżeli chodzi o malowanie.
Przy okazji tego modelu przetestowałem świeżo zakupione farby Vallejo z serii Model Color. Wcześniej malowałem farbami Tamiya. Z uwagi jednak na mocny zapach i słabą wentylację w pokoju, postanowiłem spróbować użyć farb akrylowych na bazie wody. Cóż, wymagają większej uwagi i mam pewne trudności z opanowaniem aerografu. Niemniej uważam zmianę za zdecydowanie pozytywną.
Co się tyczy budowy wspomnianego modelu: całość złożyłem w niecały tydzień. Najwięcej uwagi wymagał układ jezdny. Trzeba było usunąć ślady łączenia form i z tym zeszło mi najdłużej. Dorobiłem też kilka własnych elementów, w tym nowe uchwyty do narzędzi (w zestawie wszystko było ze sobą zlane, co nie wyglądało atrakcyjnie). Do tego wykonałem podpory pod skrzynię zamocowaną na kadłubie. Nawierciłem również otwory w lufie oraz rurze wydechowej.
Mimo intensywnych walorów zapachowych, całość pomalowałem podkładem mr finishing surfacer 1500 białym. Decyzję uwarunkowałem tym ,że pierwsza warstwa powinna być jak najbardziej trwała. A jak na razie nie znalazłem nic lepszego, niż ten produkt. Na podkład poszło cieniowanie kolorem czarym, już od Vallejo.
Całość pomalowałem na kolor piaskowy. Później z użyciem masy do wytyczania granic kamuflażu, naniosłem kolor zielony i brązowy. Miałem z tym trochę trudności, ale ostatecznie wyszło całkiem przyzwoicie. Pędzelkiem pomalowałem kilka detali. Najwięcej czasu zeszło mi z gąsienicami.
Model pokryłem satynowym lakierem bezbarwnym od firmy VMS. Super się go nakłada, a efekt jest rewelacyjny! Pozostaje teraz odczekać dzień lub dwa i zabrać się za brudzenie.
Bardzo miło spędzam czas przy budowie tego modelu i liczę, że tak pozostanie do jego ukończenia. A tymczasem poniżej prezentuję kilka zdjęć z poszczególnych etapów wykonanych czynności. Pozdrawiam i do następnego!














Napisz pierwszy komentarz