Skip to content

PZL P23 Karaś – IBG Models 1:72 – Recenzja

Od czasu do czasu przeglądam swoją szafkę z modelami. Patrzę, jak pudełka niczym klocki w grze Tetris zajmują swoje miejsce w możliwie jak najbardziej optymalny sposób. Wtedy to postanawiam sobie, że należałoby trochę odciążyć kolekcję, sklejając jakiś egzemplarz. Ponieważ jednak budowa takiego modelu jest zazwyczaj znacznie dłuższa niż częstotliwość zakupu nowych sztuk, kolekcja wciąż się rozrasta.

Obecnie sprawy nie mają się inaczej, ponieważ nabyłem kolejny model. Mój wybór padł na polski samolot rozpoznawczo-bojowy PZL P23 Karaś od firmy IBG Models. Jest on bez wątpienia najlepszym ze wszystkich modeli w skali 1/72 tego samolotu dostępnych obecnie na rynku. Co prawda konkurencja jest mierna, ponieważ wypust od firmy Heller jest już wiekowy, a ten od ZTS Plastyk… cóż, przemilczę. Aby jednak nie popadać w niepohamowany zachwyt, postanowiłem zweryfikować jakość zestawu od IBG, a moje przemyślenia przedstawiam poniżej.

Oczywiście pierwsze na co zwracamy uwagę trzymając w ręku pudełko z modelem jest grafika na jego froncie. Od góry przebijają się promienie słońca, a cała sceneria jest spokojna. Kontrastuje to z widocznym uzbrojeniem i gotowością bojową samolotu.

Po otwarciu pudełka, oczom naszym ukazują się ramki z szarego tworzywa, zapakowane w plastikowe woreczki, osobno ramka z częściami przeźroczystymi, instrukcja budowy, arkusz kalkomanii oraz mała blaszka elementów foto trawionych.

Instrukcja jest czytelna, napisana w dwóch językach: polskim oraz angielskim. W jej treści znajdziemy m.in. grafiki wszystkich elementów zestawu, tabelę potrzebnych farb, kolejne etapy budowy oraz schemat malowania. Kolory farb są dobrane dla kilku producentów: Vallejo, Hataka, Life Color, Mr. Hobby i AK Interactive. Budowa modelu rozpisana jest czytelnie, z użyciem grafik trójwymiarowych. Schemat malowania jest niestety tylko jeden, przedstawiający pierwszy egzemplarz serii produkcyjnej (dowódcy) z 12 Eskadry Rozpoznawczej z Warszawy.

Same części odlane są czysto, choć widoczne są gdzie nie gdzie nadlewki. Te jednak bardzo łatwo usunąć. Łączenia elementów z ramkami są rozmyślnie umiejscowione i nie powinny nastręczać trudności z obróbką. Strona wewnętrzna kadłuba posiada odwzorowanie konstrukcji (co w dzisiejszych czasach jest już przyjętym standardem). Detale są bardzo ładne i czytelne. Linie podziału blach zarysowane wyraziście, choć moim zdaniem mogłyby być bardziej subtelne. Elementy oszklenia są delikatne, transparentne i bez zniekształceń.

Kalkomanie wydrukowała firma Techmod. Film jest dobry a druk ostry, bez przesunięć. Mam nadzieję, że ich montaż będzie bezproblemowy. Arkusz kalkomanii zapieczętowany był razem z częściami foto trawionymi, których to nie jest dużo (raptem 13 elementów) i nie wyglądają specjalnie finezyjnie.

Podsumowując, zestaw wygląda obiecująco. Myślę, że niebawem wezmę ten model na warsztat. Być może razem z relacją z budowy, którą to się pochwalę 🙂

Published inRecenzja

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.