Skip to content

Projekt HMS Hood – szkielet cz.1

Zastanawiałem się nad napisaniem wstępu opisującego moje początki przy budowie modelu okrętu HMS Hood. Pierwsze, co przyszło mi do głowy to powiedzenie „pierwsze koty za płoty”. Do końca jednak nie byłem świadom, co jest istotą tego zwrotu. A oznacza on, że pierwsze próby nie muszą być udane. Cóż, mimo negatywnego wydźwięku jestem dobrej myśli. A pozytywne nastawienie do już jakiś sukces.

Gdy chwyciłem skalpel w dłoń, od razu doceniłem zakup laserowo wycinanych wręg. Samodzielnie wykonywanie elementów mających po 2mm grubości nastręczyłoby mi nie lada problemów. Kiedy jednak otrzymałem przesyłkę z rzeczonymi częściami, moje pierwsze wrażenie było nieprzyjemne. Arkusze miały maksymalną grubość 1mm, zaś instrukcja jasno wskazywała, że część elementów powinna być dwa razy grubsza. Okazało się na szczęście, że arkusze zostały wycięte w dwóch egzemplarzach tak, aby skleić je ze sobą.

Przystąpiłem zatem do wycinania potrzebnych wręg. Musiałem pisakiem oznaczać poszczególne części, ponieważ oryginalnie nie posiadały numeracji. Spodobał mi się sposób podejścia projektanta do konstrukcji szkieletu. A najbardziej podobają mi się wcięcia utrzymujące dany element względem drugiego. Ot takie puzzle.

Poniżej przedstawiam kilka zdjęć z postępu prac. Złożony szkielet jest spasowany „na sucho”, dla potrzeb fotograficznych. Na ostatnim zdjęciu umieściłem we wrędze nr 6 małe wkładki kartonowe o grubości 1mm. Mają one na celu wyrównanie dolnej krawędzi wręgi tak, aby nie odkształcała się przy dopasowywaniu do podstawy.

Zapraszam do oglądania małej galerii, a ja tymczasem zabieram się za klejenie.

Published inModel KartonowyWarsztat

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *