Skip to content

Tag: recenzje

ISU-152 – tym razem od Zvezdy (skala 1:72)

Od zawsze interesowałem się lotnictwem. Ten temat jest więc moim modelarskim numerem jeden. Pojazdy wojskowe traktowałem po macoszemu i nie zwracałem na nie szczególnej uwagi. Niestety, moje preferencje modelarskie nijak mają się do umiejętności. Modele samolotów są bardzo wymagające i wrażliwe na niedoskonałości, przez co mój perfekcjonizm stale wystawiany jest na ciężkie próby. Wozy pancerne natomiast nie potrzebują perfekcji, wręcz pożądają odrobiny przypadkowości, przez co wybaczają błędy. Dlatego też powracam do pancerki, przymierzając się do modelu radzieckiego niszczyciela czołgów, postrachu “niemieckich kotków”, czyli ISU-152. Tym razem jednak w mniejszej skali.

Polscy spadochroniarze 1939-1945 – Piotr Witkowski

isu152Na książkę tą trafiłem w jednym z hipermarketów w Łodzi. Mając na względzie zainteresowanie żołnierzami Cichociemnych, zakupiłem ową pozycję. Trochę rozczarowałem się w domu, ponieważ o Cichociemnych jest tam zaledwie wzmianka. Książka poświęcona jest przede wszystkim 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej (w skrócie SBS) oraz Samodzielnej Kompanii Grenadierów (w skrócie SKG). Niemniej podczas lektury, początkowe rozczarowanie przeistoczyło się w duże zainteresowanie.

Mig-15 Eduard – Prezentacja

W lipcu tego roku prezentowałem Lima 5P (Mig 17) od Plastyka. Prace oczywiście ruszyły, a jakże! Zbudowałem kokpit, dodałem od siebie skórzane obicia na fotel pilota oraz pasy bezpieczeństwa. Pomalowałem elegancko zegary na tablicy przyrządów. Miałem nawet plany odtworzenia ponownie linii podziału blach (tak trochę testowo). I w tym miejscu powinno znaleźć się jakieś “ale”. No i proszę bardzo! ALE kadłub był tak zwichrowany, że nie dało się skleić jego połówek w stopniu nawet miernym! No co za badziew! Możliwe, że to wada mojego egzemplarza, niemniej jednak plan poszedł się… gonić. Cóż więc, znalazłem się w punkcie wyjścia. Eduardzie! Na pomoc!

Hit od Plastyka – Lim 5P – PREZENTACJA

Ostatnimi czasy przeżywam regres twórczy, podyktowany nadmiernym “niewychodzizmem” modelarskich praktyk. Za cokolwiek się bym nie wziął, nie jestem w stanie dopracować tego tak jakbym oczekiwał. Nie dalej jak przedwczoraj, jeden model wylądował przez to w koszu (sayonara kilkumiesięczna praco!). Może mam za duże wymagania względem siebie? W każdym razie, chciałby dziś zaprezentować model, który znamienicie oddaje aktualny stan mojej twórczej duszy. Przed Państwem Lim-5P od ZTS PLASTYK!

Dywizjon Ziemi Śląskiej nr 304 – Władysław Kisielewski

isu152Był ciepły, słoneczny dzień. Wraz z moją lepszą połową wybraliśmy się na spacer. Wędrówka zawiodła nas deptak ulicy Piotrkowskiej w Łodzi – rejony które przyciągają moje zainteresowanie m.in. ze względu na tamtejsze antykwariaty. Wejście do jednego z nich można by porównać do przygody z szukaniem skarbów. Czasami z pozoru brzydka i poniszczona okładka mogła kryć wyjątkowe treści, które zapadały w pamięć. Nie inaczej było tamtego dnia. W szeregu szarych regałów i półek, dostrzegłem sfatygowaną, niebieską książkę o śląskim dywizjonie 304, sformowanym w Anglii w czasie II Wojny Światowej. A że jej koszt oszacowany był na bagatela 2 zł, szybko stałem się posiadaczem tej powieści.

Wacław Król – Mój Spitfire – Recenzja

isu152Dzięki percepcji świat dla każdego człowieka jest różny. Jedni twierdzą, że jest on piękny, inni że okropny. Jednym sprawia przyjemność taniec, drugim pisanie bloga. Postrzegamy go w indywidualny sposób, przez co niemożliwe jest ustalenie jak on naprawdę wygląda. Niemniej jednak poprzez opis innego człowieka na temat świata, możemy spojrzeć nań z jego perspektywy. Możemy przez chwilę spojrzeć jego oczami, czuć i przeżywać to samo. A jeżeli ktoś w przystępny sposób opisze swoje wspomnienia w książce, to czeka nas znakomita lektura i dużo emocji.

T34 Огонек – Prezentacja

lewmorski

– Rozwalaj! – szepczę. I mój szept fale radiowe roznoszą na trzydzieści kilometrów, jakbym każdemu z moich miłych Azjatów wyszeptywał to słowo prosto do uszka. – Rozwalaaaaj! I trzask po uszach, i kolejny brzęk łuski. Wystrzelone łuski wydzielają odurzający aromat. Kto ów jadowity aromat wdychał, tego ogarniało rozkoszne oszołomienie. Rozwalaj! Ten huk, ta moc niezwykła, te karabinowe trele upajają moich czołgistów. I nie powstrzyma ich teraz żadna siła. Kierowcy czołgów jakby się z łańcuchów pozrywali. Szarpią dźwignie, zadręczają swoje maszyny, pędzą je, niepokorne, w samo piekło. (..) Nie bój się, że zerwiesz gąsienice, nie bój się, że pęknie wał. Rozdzieraj i rozwalaj, poniesie cię twój czołg jak ptak. Czołg też zachłystuje się tą walką… Też jest stworzony dla walki. Rozwalaj!*