Skip to content

GŁOWA W CHMURACH Posts

Modelarstwo Wirtualne

Czas płynie nieubłaganie. Narzuca on swoje tempo, nie czekając na nikogo. Niestrudzenie dotrzymuje mu kroku postęp technologiczny, który wciąż wyznacza nowe trendy. To, co jeszcze 15 lat temu wydawało się nieprawdopodobne, dziś jest na porządku dziennym. By utrzymać się na powierzchni, nie ma miejsca na sentymenty. Dotyczy to również modelarstwa. Od lat firmy zajmujące się produkcją i sprzedażą modeli wylewają siódme poty, by zachęcić osoby (przede wszystkim młodsze) do wejścia w ten piękny, redukcyjny świat.

Boże Narodzenie

lewmorskiŚwięta Bożego Narodzenia to jedne z ważniejszych dni w roku (nie tylko dla osób wierzących). Dla każdego potrafią znaczyć coś innego. Dla jednych jest to religijne przeżycie, dla innych czas zadumy. Spotkanie z najbliższymi, potrawy których nie jemy na co dzień, choinka, prezenty. Ale nie do końca jest tak, jak być powinno. Wydaje się, że doczekaliśmy czasów, w których Bóg zamiast się rodzić, ginie. Zmęczeni codziennością nie mamy ochoty na spotkania, przygotowywania, sprzątanie. Mamy dość reklam, z roku na rok tych samych filmów w telewizji, tłumu ludzi w sklepach, ogólnego zgiełku. Wyobraźmy sobie jednak, że jesteśmy wyrwani z rodzinnego domu, nie mamy zastawionego stołu (ba, nawet kromki chleba!). Nie mamy pewności co będzie jutro. Czy bliskie osoby na które spoglądamy przeżyją kolejny dzień? Czy my przeżyjemy? Oto święta w okresie II Wojny Światowej.

Wspomnienia o sklepie modelarskim

lewmorskiWczesnowiosenny, słoneczny dzień. Wraz z przyjacielem stoimy na przystanku przy ul. Broniewskiego w Łodzi. Jestem podekscytowany i zniecierpliwiony. Długo coś nie przyjeżdża. W końcu jest! Stary Ikarus z numerem 95. Wsiadamy.  Na przystanku przy skrzyżowaniu Dąbrowskiego i Kilińskiego moja wyobraźnia próbuje mi zobrazować miejsce, do którego zmierzamy. Niestety z marnym skutkiem. Nie wiem, czego się spodziewać. Droga mija zadziwiająco szybko i po chwili przyszedł czas by wysiadać przy ulicy Struga. “To tu, zaraz za zakrętem”. Faktycznie, tuż za rogiem otwieramy drzwi i wchodzimy. Mój Boże! Pełne półki, szklane gabloty, sztuczne oświetlenie i ten zapach! Po prawej dostrzegam pięknie wykonany model amerykańskiego krążownika Helena. Nade mną wisi ogromny model niemieckiego samolotu Me-323. Modele kartonowe i plastikowe. Farby i pędzelki. Ależ bym chciał to wszystko mieć! Wychodzę skołowany i uśmiechnięty, w dłoniach ściskając egzemplarz Małego Modelarza. Żółta, malowana okładka, a na niej napis “francuski okręt liniowy RICHELIEU”.

T34 Огонек – Prezentacja

lewmorski

– Rozwalaj! – szepczę. I mój szept fale radiowe roznoszą na trzydzieści kilometrów, jakbym każdemu z moich miłych Azjatów wyszeptywał to słowo prosto do uszka. – Rozwalaaaaj! I trzask po uszach, i kolejny brzęk łuski. Wystrzelone łuski wydzielają odurzający aromat. Kto ów jadowity aromat wdychał, tego ogarniało rozkoszne oszołomienie. Rozwalaj! Ten huk, ta moc niezwykła, te karabinowe trele upajają moich czołgistów. I nie powstrzyma ich teraz żadna siła. Kierowcy czołgów jakby się z łańcuchów pozrywali. Szarpią dźwignie, zadręczają swoje maszyny, pędzą je, niepokorne, w samo piekło. (..) Nie bój się, że zerwiesz gąsienice, nie bój się, że pęknie wał. Rozdzieraj i rozwalaj, poniesie cię twój czołg jak ptak. Czołg też zachłystuje się tą walką… Też jest stworzony dla walki. Rozwalaj!*

Novina!

lewmorskiNiewiele spadło liści z drzew, od czasu gdy skończyłem 32 lata. Z tej okazji mój pokręcony umysł postanowił podsunąć mi kilka wspomnień z lat młodzieńczych. Były to czasy beztroski, zabawy, nauki. Czasy, w których nie miałem jeszcze komputera, a mimo to bawiłem się świetnie grając w strategiczne gry planszowe z moim śp. przyjacielem. Moją ulubioną grą był “Kryptonim: Lew Morski”, wydawnictwa Novina. Jeżeli miałbym z czymś identyfikować swoje młodzieńcze lata, to właśnie z tą grą.